Haft krzyżykowy,robótki szydełkiem,dobra książka,codziennośc
poniedziałek, 29 września 2008
Zegar w różyczki

Na moim hafciku,który będzie nowym tłem do zegara, powoli przybywa dużej rózyczki, a oprócz niej jeszcze pojawi się parę listków i dwa różane pąki:

Jak widac nie przybyło za dużo przez weekend,ale to tylko dlatego,że bardzo ale to bardzo stęskniłam się za słoneczkiem,więc jak tylko opadła mgła garściami łapałam jego promienie

piątek, 26 września 2008
Poduszeczka na igły*II*

Zapragnęłam miec swoją poduszeczkę na igły,no i mam....Fajnie by było jakby tak wszystkie pragnienia się spełniały,no może prawie wszystkie-wszak nie można byc zachłannym.

Strona prawa-moim zdaniem:

Strona lewa-zdaniem moim:

Gratuluję NERULCE za odgadnięcie małej zagadki z poprzedniego wpisu.

środa, 24 września 2008
Dziś krzyżykowo

Przeglądając stronki ze wzorami,parę dni temu,napotkałam fantastyczny (jak dla mnie) wzór ,do czegoś co jest w domu przydatne.Dziś jest jeszcze tego niewiele,więc nie powiem wam jeszcze co to jest.Do tego dołączone będzie jeszcze decoupage-takie małe dwa w jednym:-)

Na razie jest tylko tyle i zapwne dużo wam to nie powie:

Chociaż może jakieś bystre Wasze oko czegoś sie dopatrzy....

Zaczęłam również nowy kołderkowy kwadracik:

Za dużo tych sekretów na dziś, to napiszę,że to będzie koparka:-)

I jeszcze skończyłam konkursową choinkę ale tego chyba Wam nie mogę pokazac.

Dziekuję Wam również za komentarze odnośnie korali.....No własnie,a może któraś z Was chciałaby je dostac o demnie w prezencie??? Zawsze sobie mogę zrobic drugie.....

poniedziałek, 22 września 2008
Szydełkowe korale

W ubiegły czwartek naszło mnie na zrobienie szydełkowych korali.Wyszły całkiem nieźle jak na pierwszy raz,tylko zastanawiam się, jesli nadaży się ku temu okazja by je załozyc, jakie będą reakcje u ludzi.Jak myślicie?:

piątek, 19 września 2008
Szydełkiem

Zaczynając ten wpis własnie uświadomiłam sobie,że to już prawie rok minął, jak nauczyłam się robic szydełkiem.Byc może to ta pogoda tak na mnie wpływa,bo ostatnimi dniami przeważnie mam w ręku tylko szydełko.Właśnie w tamtym roku jak zakumałam po wielu nieudanych próbach o co chodzi we władaniu "tym sprzętem":-) to z pierwszą serwetką siedziałam do drugiej w nocy póki jej nie skończyłam.Rano wstałam dumna z siebie i zadowolona jak po spędzniu upojnej nocy:-)))))))

Oto serwetka & bieżniczek,który podarowałam Edytce:

mała serwetusia na meble:

oraz koronka ozdobna do mebli kuchennych:

a tu w całej okazałości:

Marzyła mi się trochę bardziej ozdobniejsza ale póki co nie mam zbyt fajnych wzorków, a jeśli chodzi o filet to nie za bardzo jeszcze umiem dodawac i odejmowac kratki:-( A mówią,że to łatwe!

czwartek, 18 września 2008
Summer Bloom

Tak brzmi nazwa obrazka,który wyhaftowałam dla Edytki z okazji imienin...Wiem,wiem nie popisałam się zbytnio "talentem" ale w domu miałam remont i nic fajniejszego nie przyszło mi do głowy.

Użyłam cieniowanej ariadny,która leżała u mnie od jakiegoś czasu i w końcu się doczekała.

Z tej serii jest jeszcze obrazek o nazwie "Spring Bloom",który można zobaczyc tutaj u koleżanki z Bułgarii.

Ja znalazłam wzorki na jakimś rosyjskim forum, ale jakby któraś z was miała na nie ochotę to mam je jeszcze w komputerze więc mogę podesłac.

Jutro będzie coś w temacie szydełka, a teraz idę pomyslec nad konkursową choinką.

wtorek, 16 września 2008
Poduszeczka na igły *I*

Pogoda nie nastraja mnie optymistycznie do robienia czegokolwiek.Ale żebyście nie posądziły mnie o nieróbstwo,coś tam dziubię sobie czasem.

Wydziubałam poduszeczkę na igły.Jakoś nie przypadła mi do gustu nazwa "biscornu" i nie przemawia do mnie zbytnio to określenie.Podusia na igły brzmi swojsko i milutko.

Oto strona prawa:

oraz strona lewa:

Fajnie się robi takie maleństwa....Z pewnością to nie będzie moja ostatnia podusia, bo tak wogóle ta już też jest nie moja,ale z pewnością znajdzie się we właściwych rękach

wtorek, 09 września 2008
W wakacje przeczytałam.....

"ZABÓJCZY SPADEK UCZUC"

to porywający kobiecy kryminał,osadzony we spółczesnych realiach wielkiego miasta,pełen zaskakujących zwrotów akcji,barwnych postaci i humoru.Świetnie dozowane napięcie,romantyczne komplikacje i błyskotliwy dowcip zadowolą najbardziej wymagających wielbicieli kryminalnych zagadek z miłością w tle.

Kiedy śmiertelnie zakochana kobieta przygotowywuje się do ślubu z zabójczo przystojnym narzeczonym,a najlepsza przyjaciółka do upadłego zaklina,by z nim zerwac,to historia może się skończyc albo sakramentalnym "tak" ,albo "trupem"!

"CIEŃ WRZEŚNIOWEGO PORANKA"-Karen Kingsbury

Od terrorystycznego zamachu na World Trade Center minęły trzy lata,ale Jamie Bryan,wdowa po strażaku poległym podczas akcji ratowniczej,wciąż budzi się w środku nocy z sercem przeszytym bólem,który przyniósł ów straszny wtorkowy poranek.

Zdecydowana nadac znaczenie przepełniającemu ją smutkowi,całe swe życie przelała w pracę wolontariusza w małej kaplicy św.Pawła usytuowanej w pobliżu miejsca,w którym niegdyś stały Bliźniacze Wieże,poświęconej pamięci ofiar tragedii.Tam spotka dwóch mężczyzn-strażaka,którego terrorystyczny atak zmienił na zawsze,oraz policjanta z Los Angeles.

Niepewna,zagubiona,trapiona niezrozumiałym poczuciem winy,Jamie powoli otwiera się na nową miłośc.Ale prawda o nieznajomym jest jak uderzenie obuchem.To ma byc Boży plan na jej życie?!

Polecam obydwie książki z czystym sumieniem.Co prawda są to dwie różne historie, ale za to z gatunku( jak ja to nazywam), które czyta się jednym tchem.

piątek, 05 września 2008
Skończyłam Royal Ceylan

I wygląda tak:

To światło na środku to efekt mojej zabawy programem do zdjęc.

W komentarzach pytałyście o wielkośc mojej kuchni.Odpowiadam więc,że moja kuchnia ma wymiar 4x3,5 więc do małych nie należy a co za tym idzie jest też troszkę miejsca na moje obrazki oraz kwiatki.Pomalowana jest na zielono-żółto i kolory te działają na mnie bardzo pozytywnie choc za dużo czasu nie lubię poświęcac "pichceniu".Rzecz jasna wolę xxx i szydełko.

Tak wygląda mały skrawek mojej kuchni:

poniedziałek, 01 września 2008
Znowu dostałam prezent:-)

W ramach blogowej zabawy "Pay it Forward"-otrzymałam już drugi prezent.Tym razem niespodziankę wielką zrobiła mi Edyś.Otrzymałam prześliczną podusię,woreczek zapachowy pięknie pachnący i...........mulinki dmc do skończenia mojej damy w różach.Tak więc chcąc nie chcąc muszę się wziąśc i zabrac się do damy ale najpierw czeka mnie bolesne prucie.Jest ktoś chętny do pomocy???

Oto ta śliczna podusia:

obok zapachowy woreczek i mulinki.Edytko jeszcze raz slicznie ci dziękuję za wspaniały prezent:

A to dowód,że zaczęłam rekonstrukcję twarzy mojej damie:

O autorze
Zakładki:
BLOGI ROBÓTKOWE:
BLOGI SZYDEŁKOWE:
FORUM-owiska
MOJE ALBUMY
SKLEPY INTERNETOWE:
TUTAJ ZAGLĄDAM:
ZAMIENNIK MULIN
darmowy hosting obrazków